IMG_5806

Kard. Dziwisz: Nie czekacie na ludzi. Idziecie do nich.

Podczas dzisiejszej Eucharystii w kampusie Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji Eucharystii przewodził kard. Stanisław Dziwisz. W homilii zwrócił się do młodych, jako do przyjaciół Jezusa Chrystusa. Powiedział:

Drodzy Przyjaciele!

Wydaje się, że słowo Boże dzisiejszego dnia w sposób szczególny skierowane jest do waszego środowiska – do ludzi tworzących Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji, powołane do życia z inicjatywy Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Nowej Ewangelizacji. Pragniecie wykorzystać nadzwyczajną szansę Światowego Dnia Młodzieży 2016 w Krakowie, aby głosić Ewangelię na ulicach i placach naszego Miasta, do którego zaczną docierać w tych dniach tysiące młodych chrześcijan z całego świata. Od dłuższego czasu przygotowywaliście się do podjęcia tego wyzwania, a dzisiaj, po odprawionych przez was rekolekcjach, nadchodzi czas działania. Najpierw sami otwarliście się na przyjęcie Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, a teraz pragniecie ją głosić innym, i to nie w sposób konwencjonalny, do jakiego zwykle jesteśmy przyzwyczajeni w Kościele. Może za bardzo jesteśmy przyzwyczajeni…

Przychodzą mi na myśl słowa autora Listu do Hebrajczyków: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4, 12). Dziś słowo Boże pragnie oświecić nasz umysł, poruszyć do żywego nasze serce i zaangażować naszą wolę, by jeszcze bardziej włączyć się w wielką sprawę głoszenia królestwa Bożego hic et nunc – tu i teraz, w tym nadzwyczajnym czasie życia Kościoła powszechnego.

Wstrząsające są słowa Pana zapisane w Księdze Jeremiasza. Prorok otrzymał polecenie od Boga, aby publicznie głosił w Jerozolimie, do jakiego wielkiego upadku doprowadził się naród, który odstąpił od swej pierwotnej miłości. Zbezcześcił otrzymaną w darze urodzajną ziemię. Zgrzeszyli wszyscy, także ci, co mieli stać na straży Bożego ładu. Sprzeniewierzyli się swemu powołaniu kapłani, uczeni w Piśmie, pasterze i prorocy. Stąd słowa Boga: „Niebo, niechaj cię na to ogarnie osłupienie, groza i wielkie drżenie” (Jr 2, 12).

Zło nazwane jest po imieniu. Naród opuścił Boga, „źródło wody żywej”, a wykopał sobie popękane cysterny, nie utrzymujące wody (por. Mt 2, 13). Oto rozpaczliwy stan ducha człowieka i społeczności, która odcina się od swych najgłębszych źródeł, bez których usycha i nie przynosi owocu. W świetle tej rzeczywistości może spojrzeć na życie społeczeństw, które chcą budować swoją przyszłość bez Boga, kierując się złudnymi ideologiami fałszywie pojmowanej autonomii i wolności człowieka. W tym samym świetle możemy spojrzeć także na życie człowieka, który przez grzech sprzeniewierza się pierwotnej miłości, zamyka się egoistycznie w sobie, uważając że ocali swój los o własnych siłach. Taka pokusa towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów i wszyscy musimy się przed nią bronić.

Również w dzisiejszej Ewangelii Jezus nawiązuję do przygnębiającej sytuacji ludzi, których „stwardniało serce […], ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił” (Mt 13, 15). Chrystus denuncjuje postawę tych, do których nie trafiało Jego słowo i którzy nawet wobec oczywistych nadzwyczajnych znaków, jakie dokonywał, nie wierzyli Mu i nie wierzyli w Niego – że jest Mesjaszem i Synem Bożym.

Chrystus nie zniechęcał się. Chciał dotrzeć do każdego człowieka, do jego serca – do tego, co w człowieku najgłębsze. Wiemy, że nie wygłaszał teoretycznych, uczonych wykładów. Jezus przemawiał bardzo prosto. Nawiązywał do konkretnych sytuacji, stosował obrazy, porównania. Głosił również Dobrą Nowinę przez przypowieści – proste w formie, a głębokie w treści. Kierował zwłaszcza taką formę przepowiadania do tych, którzy – jak zapisał Jego słowa Mateusz Ewangelista – „patrząc, nie widzą, i słuchając nie słyszą ani nie rozumieją” (Mt 13, 13).

Znamy na pamięć niektóre z Jezusowych przypowieści. Wymieńmy tylko przypowieść o dobrym Samarytaninie, czy o synu marnotrawnym – a raczej o miłosiernym ojcu. Dzięki tym przypowieściom docieramy do głębin Serca Boga, do tajemnicy Bożego miłosierdzia i jednocześnie zaczynamy rozumieć i uczymy się, jak być miłosiernymi dla naszych bliźnich.

Drogie siostry, drodzy bracia, tworzący środowisko Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji! Reflektując nad dzisiejszą Ewangelią, nad postawą i słowami Jezusa dostosowującego się w swym nauczaniu do sytuacji człowieka, możemy bez zbytniej przesady powiedzieć, że w Nauczycielu z Nazaretu macie prekursora waszego wielorakiego w formie sposobu głoszenia Ewangelii na ulicach i placach miasta. Nie zamykacie się w kościołach i kaplicach. Nie czekacie na ludzi. Idziecie do nich. Spotykacie ich w ich codzienności, zagonionych i zatroskanych, krzątających się wokół wielu spraw, mniej lub bardziej ważnych. Zachęcacie ich, by zatrzymali się na chwilę, by zastanowili się, po co żyją, czym żyją, o czym myślą, dokąd zmierzają, na czym im najbardziej zależy.

Stosujecie wiele form przepowiadania Dobrej Nowiny. Jak przewiduje statut Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji, wasza chrześcijańska misja ewangelizacyjna obejmuje wiele form: bezpośrednie przepowiadanie, pantomimę, twórczość artystyczną, happeningi, koncerty, przedstawienia teatralne, ale także modlitwę, świadectwa, spotkania z ciekawymi ludźmi. W ten sposób chcecie dotrzeć do międzynarodowej społeczności uczestników Światowego Dnia Młodzieży, ale także do mieszkańców Krakowa i zwykłych turystów.

Wypływacie na głębię. Zarzucacie szeroko sieci. Chcecie łowić ludzi dla Chrystusa, jak Szymon Piotr i apostołowie. Możecie być pewni, że On – Jezus Chrystus – który was posyła, będzie błogosławił waszej pracy. To On sprawi, że połów w tych dniach będzie obfity, choć może niewidoczny dla ludzkiego oka.

Może was onieśmiela to wyzwanie, ta niecodzienna misja. Może macie poczucie własnej grzeszności i niewystarczalności. Przypomnijcie sobie scenę cudownego połowu na Jeziorze Tyberiadzkim. Szymon Piotr, widząc mnóstwo ryb, które zagarnął z towarzyszami, przypadł Jezusowi do kolan, prosząc Go: „Wyjdź ode Mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Wtedy usłyszał: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5, 8. 10). Pan powołuje do głoszenia Ewangelii ludzi słabych, aby było jasne, że to On działa, że to z Boga jest „przeogromna moc, a nie z nas” (2 Kor 4, 7). Z naszej strony możemy i powinniśmy kierować się zasadą i radą Psalmisty: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał” (Ps 37, 5).

Do nowej ewangelizacji naszego niespokojnego świata wzywał nas i zachęcał Jan Paweł II. Święty Papież uświadamiał sobie przenikliwie, że nie wystarczy tradycyjne duszpasterstwo, choć ono też jest ważne i potrzebne. Nie wystarczy czekać na ludzi w naszych kościołach. Przyjdzie do nich tylko część wiernych, a w niektórych krajach tylko garstka, a reszta pozostanie poza działalnością ewangelizacyjną Kościoła. Musimy wychodzić do ludzi i docierać do nich tam, gdzie są. Powinny budzić w nas niepokój słowa Apostoła Narodów: „Biada mi […], gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16).

Idea Światowego Dnia Młodzieży długo dojrzewała w umyśle i sercu Jana Pawła II. Ta idea wyrastała z jego wieloletniego kontaktu z młodymi ludźmi. Papież wiedział, że do młodych trzeba przemawiać w ich języku. Wiedział, że młodzi chcą przeżywać wiarę we wspólnocie i że trzeba w nich pogłębiać poczucie przynależności do wspólnoty Kościoła, wznoszącego się ponad granicami narodów, kultur i języków. Stąd właśnie idea organizowania święta wiary młodych ludzi – wielkiej akcji ewangelizacyjnej, odnawiającej i pogłębiającej wiarę nie tylko młodych, ale całego Kościoła.

Drodzy przyjaciele, korzystam z tej dobrej okazji, aby w imieniu Kościoła Krakowskiego oraz organizatorów Światowego Dnia Młodzieży podziękować wam za inicjatywę stworzenia Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji, które koordynuje i poprowadzi w Krakowie ewangelizację w tych dniach. Dziękuję za wasz zapał i gorliwość, za czas, siły i trud, jaki włożycie w to wielkie i piękne dzieło, stanowiące oryginalną formę nowej ewangelizacji współczesnego świata. Będziecie w tych dniach głosić Ewangelię w różnych miejscach i na różny sposób, ale połączy was ten sam ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, który was posyła, który was umacnia i który wam błogosławi.

Powierzmy Mu waszą misję. Nieście ludziom Jego miłość, Jego przebaczenie, Jego pokój. Głoście ludziom Jego miłosierdzie, które nie ma granic. Prośmy o orędownictwo za wami i waszą misją Matkę Chrystusa – Matkę Apostołów. Prośmy o wstawiennictwo św. Jana Pawła II, by Światowy Dzień Młodzież 2016 w Krakowie ukazał światu młode oblicze Kościoła i umocnił na ziemi Boże królestwo miłości i pokoju.

Amen!

Na zakończenie Eucharystii kard. Stanisław Dziwisz poświęcił Krzyże, które każdy z ewangelizatorów otrzymał wraz z błogosławieństwem do posługi głoszenia Dobrej Nowiny.

mwardaKard. Dziwisz: Nie czekacie na ludzi. Idziecie do nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *